Miodny Blog

Zamiast martwić się – działa, rzeźbi i kocha to, co robi – Pan Bogdan Kareł – snycerz, jakich mało

Bogdan Kareł - snycerz, jakich mało

Niestrudzenie od przeszło 35 lat, robi to, co kocha. Nie martwi się, nie zraża wypieraniem pracy rzemieślniczej przez bezduszne maszyny. Wykorzystuje to, co daje mu los. Nie ogląda się za siebie – działa i realizuje swoje cele. Poznaj człowieka, który kawałek drewna przemienia w zachwycające dzieło sztuki.

Kim jest Pan Bogdan Kareł

Zanim bliżej przedstawimy naszego snycerza, zacznijmy od tego, czym jest snycerstwo. Jest to szczególny rodzaj sztuki rzeźbienia w drewnie, który łączy w sobie elementy artyzmu z użytecznością.

Pan Bogdan zajmuje się snycerką z zamiłowania. Najbardziej fascynuje go sam proces tworzenia, dochodzenie do założonego efektu. Rzeźbienie jest dla niego zabawą, a sam efekt jest o tyle ważny, że daje radość odbiorcy. 

Lubi tworzyć kanoniczne ikony w formie płaskorzeźb, ale nie tylko. Spod jego dłuta wychodzą również misternie zdobione ramy do luster, czy obrazów. Za sprawą kwiecistych ornamentów, przemienia zwykłe meble w oryginalne dzieła sztuki. 

W swojej pracy wzoruje się na łemkowskiej snycerce. Ma to oczywiście związek z jego przywiązaniem do bogatej tradycji swoich przodków.

Bogdan Kareł - snycerz

Co sprawia, że jego prace są wyjątkowe? Niewątpliwie miłość do drewna, nieodparta chęć tworzenia, zamiłowanie do sztuki sakralnej, a także pragnienie szerzenia tego tradycyjnego rzemiosła.

A jak zaczęła się jego przygoda z tym powoli wymierającym zawodem? 

Zaczęło się od znalezionego na strychu starego drewnianego ornamentu…

Snycerska przygoda Pana Bogdana Kareł zaczęła się od znalezionego na strychu starego, drewnianego ornamentu. Stał się on osobistym wyzwaniem twórczym. Wyzwaniem, które przerodziło się w fascynujące hobby.

Jakiś czas później Pan Bogdan wykorzystał okazję, by zarobić na tym, coraz bardziej wciągającym go zajęciu. Pokaźne i dobrze płatne zlecenie rzeźbionych ramek, zaostrzyło jeszcze bardziej jego apetyt na doskonalenie sztuki snycerskiej. 

To były pierwsze momenty, w których Pan Bogdan poczuł, że praca może dawać jednocześnie pieniądze i przyjemność.

Jak sam wspomina, potrafił rzeźbić nawet po kilkanaście godzin, zapominając, w ogóle, że pracuje.

Niestety obecnie snycerstwo wypierają maszyny, więc sam zawód przechodzi powoli w zapomnienie. 

Pan Bogdan bardzo ubolewa nad tym, że bezduszne maszyny niszczą wieloletnią tradycję ludową. Nędznie kopiują dziedzictwo ornamentyki zakopiańskiej szkoły Witkiewicza. I to w samym Zakopanym.  

Ten fakt nie zraża go jednak zupełnie do dalszej pracy, a nawet więcej, do szerzenia wiedzy na temat snycerstwa. 

Zacny mistrz nie może obyć się bez uczniów…

Pan Bogdan Kareł jest bardzo otwarty na przekazywanie swoich umiejętności. Przygarnia pod swoje skrzydła wszystkich chętnych, do zgłębiania wiedzy w sztuce snycerskiej.

Często przyjmuje też zaproszenia szkół i ośrodków kulturalnych regionu, w których prowadzi warsztaty.

Bogdan Kareł - snycerz

W 2016 roku wspierał projekt dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pod nazwą „Nowe życie drewna”. 

Obecnie jest w trakcie realizacji  projektu edukacyjnego „Mistrz-Uczeń”, przy patronacie Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach. Zwieńczeniem tego projektu będzie rzeźba drzwi diakońskich w XVIII-wiecznym barokowym ikonostasie greckokatolickiej cerkwi w Bartnem. Ten efekt być może będziemy mogli podziwiać już końcem roku.

Na tym jednak nie koniec. 

Pan Bogdan aktualnie realizuje swoje marzenie o założeniu szkoły snycerstwa. Powoli buduje ją w Łosiu. Być może powstanie już w przyszłym roku, za co trzymamy mocno kciuki.

A skąd zrodził się pomysł na współpracę z Miodnym Szlakiem?

Dlaczego Pan Bogdan Kareł zdecydował się na współpracę z Miodnym Szlakiem

Bardzo podoba mu się idea Miodnego Szlaku, jak sam twierdzi: “Przemawia do mnie idea wspierania pszczelnictwa. Pszczoły to nie tylko miód. To ¾ żywności, które powstaje dzięki zapylaniu”. 

Poza tym Miodny Szlak przyciąga ludzi wyjątkowych, którzy wytwarzają sami swoje produkty. Są to “wytwory ich umysłów i fantazji” oraz ciężkiej pracy. Ludzi, którym mocno leży na sercu promocja regionu i tradycji ludowej. Te same wartości bliskie są jego sercu.

Pomimo napiętego kalendarza, znajduje czas, by wspierać Miodny Szlak podczas licznych wydarzeń.

Related Posts